Duchowny hipokryta

2016-04-07 13:46

 

 

            W środowiskach kresowych bardzo znany i nad wyraz aktywny jest ksiądz Isakowicz-Zaleski, poniżej link do jego artykułu zamieszczonego na portalu kresy.ru na temat odsłonięcia tablicy upamiętniającej osoby duchowne, jakie zostały zamordowane podczas wojny na terenie zachodniej Ukrainy. Sam fakt takiego upamiętnienia uważam za słuszny i jak najbardziej wskazany. Jednak tekst jaki w związku z tym zamieścił wspomniany ksiądz jest klasycznym przykładem mowy nienawiści.
 

Link do artykułu: Upamiętniono kapłanów pomordowanych przez UPA
 

Cytuję fragment który chciałbym skomentować:

"Paradoksem historii jest fakt, że ich oprawcy też byli katolikami, gdyż należeli do Cerkwi greckokatolickiej. Jej zwierzchnikiem był arcybiskup Andrzej Szeptycki ze Lwowa, którego Ukraińcy – co jest takim paradoksem – chcą wynieść na ołtarze".


Paradoksem historii jest dla wspomnianego księdza to, że katolicy mordowali katolików, może ksiądz nie wie o tym, że w historii chrześcijańskiej Europy takich paradoksów było zdecydowanie więcej, że katolicy mordowali katolików od samego początku istnienia kościoła katolickiego, tak samo jak prawosławni prawosławnych itd.


Paradoksem dla niego jest również to, że Ukraińcy chcą wynieść na ołtarze Kira Andrija Szeptyckiego, co oznacza dokładnie to, że Isakowicz oskarża o współudział w tych mordach samego metropolitę Szeptyckiego.
Stawać w obronie Andrija Szeptyckiego nie mam zamiaru - cnota obroni się sama - zaznaczę jednak, że Kir Andrij wprawdzie nie doczekał się swojego drzewka w Jerozolimie i tytułu "Sprawiedliwy Pośród Narodów Świata" (polityka wszędzie na świecie jest brudna i jej brudne ręce i tutaj dotarły) jednak żydowska diaspora w Ukrainie, na czele z głównym rabinem Ukrainy Moshe Reuvenem Azmanem, taki tytuł Szeptyckiemu przyznała w roku 2008.
-zrodlo: Єврейська громада України визнала Андрея Шептицького праведником світу.
 

A jeśli zacytować wielkiego Polaka, Papieża Jana Pawła II: 
"Jak moglibyśmy nie wspomnieć dalekowzrocznej i gruntownej działalności pasterskiej Sługi Bożego, metropolity Andrzeja Szeptyckiego, którego proces beatyfikacyjny posuwa się do przodu, i którego mamy nadzieję oglądać pewnego dnia w chwale świętych? Trzeba tu odnieść się do jego bohaterskiej działalności apostolskiej, jeśli chcemy zrozumieć niewytłumaczalną po ludzku płodność Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie w ciemnych latach prześladowań" - to nikczemność Isakowicza-Zaleskiego staje się oczywista.


Przejdę jednak do pierwszego "paradoksu historii" a mianowicie mordów jakich dokonywali katolicy na katolikach.
Aby dobrze zilustrować na czym polega mowa nienawiści Isakowicza-Zaleskiego, aby doskonale pokazać ile jadu i zła płynie z ust tego księdza, posłużę się przykładem innego "paradoksu historii" bezpośrednio z podwórka księdza Isakowicza a jednocześnie z naszej wspólnej ukraińsko-polskiej historii. 

Przenieśmy się w czasie do wydarzeń polsko-ukraińskich walk  po pierwszej wojnie światowej.

 

 

  Monasterzyska -Cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego


 

Monasterzyska - miasteczko w powiecie Buczacz na Tarnopolszczyźnie - miejsce urodzenia Jana Zaleskiego, ojca omawianego księdza.

W miasteczku tym, w roku 1892 z inicjatywy duchownego grekokatolickiego Zachara Podlaszeckiego zbudowano Cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego. W miejscowości tej miała miejsce okrutna zbrodnia, 13 czerwca 1919 roku zamordowano parocha parafii grekokatolickiej o.Zachara Podlaszeckiego oraz jego pomocnika o. Adalberta Galibeja. Mord był nad wyraz okrutny, poprzedzony bestialskimi torturami. Parafrazując księdza Isakowicza "paradoksem historii" jest fakt, że ich oprawcami też byli katolicy - którzy należeli do kościoła rzymsko-katolickiego. 
 

 

 

Zaprezentuje przebieg wydarzeń cytując ukraińskie źródła. Pierwsze ze źródeł to książka "Krywawa Knyga" wydana w Wiedniu w 1921 roku:
"W Monasterzyskach polscy żołnierze na rozkaz komendanta aresztowali w dniu 13 czerwca 1919 ukraińskiego proboszcza o. Zachara Podlaszeckiego (73 letniego starca) i jego wikariusza. Polacy okrutnie ich torturowali, bili i polewali wrzącą wodą, bili do tego momentu aż popękały im czaszki i zobaczyli ich mózgi, wtedy dopiero konających dobili strzałami z pistoletów. "

 

Cytat drugi:
"13 czerwca 1919 Polaсy bez procesu, stosując barbarzyńskie metody (odcięte uszy, nosy, palce, wydłubane oczy) zamordowali proboszcza Zachara Podlaszeckiego i jego pomocnika ojca Adalberta Galibeja . Obaj pochowani są przy Cerkwi Podwyższenia Krzyża Świętego"
-źródło http://teren.in.ua/regions/monastyryska


Można podać jeszcze inne źródła, w których opis tej potwornej zbrodni niewiele różni się od zacytowanych powyżej, można podać inne przykłady podobnych zbrodni na duchownych katolickich dokonanych "paradoksalnie" przez braci w wierze Polaków-katolików. Tylko jakiemu celowi miałoby to służyć? 

Powyższy przykład pojawił się tutaj tylko dlatego, aby uzmysłowić czytelnikom hipokryzję księdza Isakowicza-Zaleskiego, którego jakieś ciemne siły powołały do jątrzenia i szerzenia nienawiści między naszymi narodami, gdyż przecież głoszeniem słowa Bożego jego działalności nazwać nie można.
Na koniec pragnę zwrócić uwagę na jeden dość istotny szczegół, na pomniku odsłoniętym przez księdza Isakowicza umieszczono napis, w którym nie omieszkano oskarżyć UPA o zamordowanie wszystkich duchownych, którym ten pomnik poświecono. 

Poniżej zamieszczam fotografię pomnika poświęconego pamięci ofiar zbrodni z roku 1919 w Monastrzyskach. Nie ma tam oskarżenia.... ten pomnik służy pamięci o ofiarach, gdyż przecież o pamięć chodzi a nie o oskarżenia i ciągłe wypominania sobie wzajemnych zbrodni. 
Ten jeden szczegół mówi sam za siebie i pokazuje kto jakie ma intencje.

 

 













 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ŚP. Ksiądz Józef Tischner powiedział kiedyś: 

"Religia jest dla mądrych. A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie powinien do tego używać religii, nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać" 

- mam nieodparte wrażenie , że mówił wtedy o "księdzu" Isakowiczu-Zaleskim.

 

 

 

 

                                                                                                                                                                                        Dobrodziej